Browsed by
Kategoria: I konkurs opowiadaniowy – Słowiański Bestiariusz

Ku chwale przodkom

Ku chwale przodkom

Ku chwale przodkom – Synu – Ojcze, czy to Ty? – Tak pierwodony. – Czemu mnie nawiedzasz? – Nie ma mnie już w świecie żywych. Jestem na łąkach i lasach wiecznego spoczynku i dworach nieustannej biesiady wśród najznamienitszych wojów. – Więc czemu mnie niepokoisz ojczę? – Zawitałem w twoim śnie, ponieważ nie mogę zaznać pełni szczęścia. Żmij, z którym odbyłem swą ostatnią walkę przechytrzył mnie i zaklą cząstkę mej duszy w toporze, którym go raniłem. Teraz musisz odnaleźć bestie i…

Read More Read More

Oko

Oko

Oko Myśliwy poruszał się bezszelestnie. Zdawało się, że niemal nie dotyka stopami runa leśnego, a jedynie prześlizguje się nad nim. Setki, jeśli nie tysiące razy przemierzał te lasy w poszukiwaniu zwierzyny, znał je więc  jak własną kieszeń. Przystanął na chwilę napić się wody z przytroczonego do pasa skórzanego bukłaka, poprawił parę włosów, które wysunęły się spod skórzanej opaski. Powietrze było ciężkie i parne, nie szedł jeszcze nawet godzinę, a jego czoło już całe lepiło się od potu. Spojrzał w górę….

Read More Read More

I konkurs opowiadaniowy – głosowanie

I konkurs opowiadaniowy – głosowanie

Zwycięzcy konkursu: Perun Z1 – Jeremiasz Krok Strzyga była Kotem – Jakub Bielawski Za nas i za tych, którzy odeszli – Klaudiusz Handerski Wyróżnienia: Oko – Aleksandra Sieradzka Może być i tak – Piotr Turaj Syrena Warszawska – Jacek Fleiszfreser Okres nadsyłania prac konkursowych dobiegł końca, a tym samym rozpoczynamy głosowanie na najlepsze prace! Głosowanie trwać będzie od 8 do 14 sierpnia, następnie ogłosimy zwycięzców (2 pierwsze prace wybrane w głosowaniu + 1 wybrana przez administratorów). Poniżej pola głosowania, znajdziesz spis wszystkich prac konkursowych. Prace konkursowe: W…

Read More Read More

Chodź do mnie…

Chodź do mnie…

Chodź do mnie… Nad brzegiem jeziora leżała niewielka, wydarta lasom polanka. W jej rogu przycupnął zaniedbany domek letniskowy. Po drewnianych balach wspinało się dzikie wino, by ostatecznie owinąć się wokół gontu starego dachu. Z pobielanych okien odłaziła farba, a zawiasy w drzwiach każdy ich ruch opiewały głośnym jękiem. Również i ogród, choć niewielki, pamiętał lepsze czasy. Niekoszona od lat trawa, splątana z opadłymi liśćmi i suchymi gałęziami, sama w sobie przypominała miniaturową puszczę. Niegdyś zadbane krzewy, teraz stanowiły gąszcz nie…

Read More Read More

Może być i tak

Może być i tak

Może być i tak Drużyna pięciu zbrojnych – w łuki, topory i włócznie gnała na wierzchowcach. Klapacz, bo tak go od mielenia jęzorem zwali, ciągle poganiał kompanów. Nieco podpity u jednego z kmieci, marzył już tylko, aby gdzieś lgnąć, przespać resztę dnia. Wiedział jednak, że musiał jeszcze przed tym dotrzeć do grodu, by kneziowi zdać co widział. Droga zawiła się przy rzeczce, krótkim biegiem przechodząc przez gęsty las, dość wąskim przesmykiem, aby po tym już wzdłuż wody niemal prosto pomknąć…

Read More Read More

Rozdroże

Rozdroże

Dariusz Zajączkowski Rozdroże Lestek  ciężko dychając padł na murawę. Wtulił twarz w nagrzane słońcem ździebła i zamknął oczy. Zburzony przezeń gwar tętniącej życiem polany wracał do odwiecznego ładu. Zdawało mu się, że słyszy cichnące zawołania ale otaczał go jeno poszum drzew, przebijający się niestrudzenie poprzez owadzi brzęk. Dobrze wiedział, że żaden z wiejskich wyrostków nie śmie wnijść tak głęboko w leśne ostępy grzęzawiskami i mokradłami znaczone. A już na pewno z czasu, kiedy to Lestek, podszywając się w kniejach pod…

Read More Read More

Legenda o ustanowieniu Nocy Świętojańskiej

Legenda o ustanowieniu Nocy Świętojańskiej

Anno Domini 1543 -Bóg odpuścił ci grzechy. Idź synu, in nomine Patris et Fili et Spiritus Sancti. Amen. – Amen. Dźwignął się sprzed konfesjonału. Deski zaskrzypiały, uwolnione od ciężaru pokutnika. Ruszył ku wyjściu. Kroki, zwielokrotnione echem, odbijały się od ścian Kolegiaty Świętego Krzyża. Doszedłszy do poratlu, odwrócił się i uklęknął. Od granitowej posadzki ciągnęło zimno. Przeżegnawszy i ucałowawszy zawieszony na szyi drewniany krzyżyk, wyszedł. Przez witraże wpadało niewiele światła, spowijając Kościół w półmroku. Przy ołtarzu żarzył się świecznik, oświetlając Pietę….

Read More Read More

Polowanie na czarownicę

Polowanie na czarownicę

Polowanie na czarownicę Słońce chyliło się ku zachodowi. Odległe góry były malowane czerwienią. W lasach otaczających wioskę Zarzecze panowała już całkowita ciemność. Z daleka dochodził szum rzeki Jerma. Ptasie śpiewy umilkły. W ich miejsce weszło granie świerszczy i wycie wilków. Wiatr przestał wiać. Z zachodniej części lasu czuć było nienaturalny chłód. Było tam bardzo cicho, wręcz za cicho. Między pniami drzew przemykała gęsta mgła. W chatach we wsi powoli gasły światła. Oprócz jednej. W środku chaty z drewna dębowego, pokrytej…

Read More Read More

Dziecię Żmijów

Dziecię Żmijów

Dziecię Żmijów   Nie wiele pamiętał sprzed Przemiany. Tylko nieokreślone obrazy o wodzie i niezmąconej ciszy, od czasu do czasu przerywanej rechotaniem żab. Urywane myśli bez prawa istnienia, czy najmniejszego sensu. Potrzeby związane z jedzeniem, ucieczką czy znalezieniem samicy nie wymagały zaangażowania jaźni. Kierowany instynktem działał niemal machinalnie, ale był szczęśliwy, jeśli mógł użyć tego pojęcia w odniesieniu do czasów, kiedy nawet go nie znał. Zaspokajał swoje potrzeby i robił wszystko żeby przetrwać, chociażby w postaci potomstwa. To były dobre dni….

Read More Read More

Za nas i za tych, którzy odeszli

Za nas i za tych, którzy odeszli

Za nas i za tych, którzy odeszli   Nadchodził zmierzch, słońce powoli chowało się za górami wznoszącymi się dumnie na północnym widnokręgu. Ostatnie promienie słońca oświetlały Targanice, średniej wielkości, mało znaną wioskę. Wioskę, która do końca normalna nie była. Niejednokrotnie mieszkańców tego miejsca spotykały dziwne zdarzenia. Caryl młody niezbyt wysoki, dobrze zbudowany, młodzian o przydługich blond włosach i szarych oczach był jednym z jej mieszkańców. Znali go wszyscy w wiosce, głównie z bycia leniem unikającym pracy, nie martwiący się niczym…

Read More Read More